Urodzinowy post – ProgresSing
fade
438
post-template-default,single,single-post,postid-438,single-format-standard,eltd-core-1.4.1,malmo-ver-1.9,eltd-smooth-scroll,eltd-smooth-page-transitions,eltd-ajax,eltd-grid-1300,eltd-blog-installed,eltd-footer-with-bg-image,eltd-header-standard,eltd-sticky-header-on-scroll-up,eltd-default-mobile-header,eltd-sticky-up-mobile-header,eltd-dropdown-slide-from-bottom,eltd-header-style-on-scroll,eltd-search-slides-from-header-bottom,wpb-js-composer js-comp-ver-6.2.0,vc_responsive

Blog

Urodzinowy post

Dzisiaj minęły trzecie Urodziny Spotkań z Głosem! <3

Woooow, ależ to szybko zleciało. Spotkania z Głosem mają już 3 lata, więc i poruszać się potrafią, i powiedzieć coś sensownego, a nawet stają się coraz bardziej zaradne 😉 Dlatego postanowiłam opowiedzieć Wam w skrócie jaki był dla mnie ten czas.
Pełen wyzwań, radości, wzruszeń, stresu, rozwoju, śmiechu, łez, krzyków, magii, mierzenia się ze sobą… mogłabym wymieniać długo.
Postawienie na Siebie, wyjście ze strefy komfortu, opuszczenie zespołu, rozprawienie się z negatywnymi przekonaniami, z iluzją ile jeszcze papierów powinnam ,,zrobić”, żeby mieć prawo działać zgodnie z kierunkiem mojej Duszy wymagało ode mnie odwagi.
Kolejnym krokiem było potraktowanie na poważnie tego, co robię i zauważenie ile wkładam w to energii, zaangażowania, czasu, nauki, inwestycji, jakie efekty powstają, jakie zmiany w ludzkich życiach oraz zgoda w moim sercu na to, by cenić to wszystko również w wymiarze materialnym. Dlatego rok temu założyłam działalność, wystawiam faktury, odprowadzam vaty, podatki i TAK cenię moją pracę 🙂 Sama poszłabym do siebie na warsztaty i to z wielką radością.
Nieskromne? Drogo? No cóż… Długo uważałam, że chęć pomagania innym w znalezieniu klucza do radości ze swojego Głosu to coś, co powinnam robić charytatywnie, żeby dotrzeć do jak największej ilości osób, żeby każdy mógł przyjść, bo to moja misja. Te lata nauczyły mnie, że:
1) to nie są tylko zajęcia głosowe. Jeśli ktoś zechce i znajdzie w sobie przestrzeń na to, może dowiedzieć się o SOBIE wielu nowych rzeczy, sprawdzić się, wyjść ze strefy komfortu, zmienić coś na lepsze, zauważyć progres, poprawić niektóre sfery życia dzięki temu, poczuć się fajnie ze sobą, docenić siebie, zaskoczyć, uwolnić się z blokad, nabrać pewności siebie, odkryć pasje, poznać super ludzi, skontaktować z podświadomością/duszą/ciałem/sercem, doznać wręcz transformacji.
2) Nie chcę już być ,,dla każdego”. Darmowe zajęcia, tudzież dowolna donacja, bartery, zniżki itd. wcale nie powodują, że przychodzi więcej osób. Kiedy za coś nie trzeba zapłacić często się tego nie docenia, tu nie przyjdzie, tam odwoła. A ja naprawdę serio wierzę w to, co robię. I chcę współpracować tylko z osobami, które też w to wierzą, którym zależy, które mnie czują, woła ich to, co oferuję, cieszą się tym i rozumieją, że dostają wiele. Energia musi być w równowadze, więc ceny będą wzrastać wraz z tym, jak ja wzrastam w tym, co daję.
Uf… 3 lata temu bym się za głowę złapała, gdyby ktoś mi powiedział, że dziś napiszę coś takiego!
Wydarzyło się tak wiele, ale zleciało szybko. Nie raz chciałam się poddać. Ale zawsze w takich momentach przypomina mi się co piszą do mnie uczestnicy po skończonych kursach… od pół roku nawet zaczęłam robić sobie screeny, żeby mieć na pamiątkę i ,,czarną godzinę”, w której przerasta mnie ilość rzeczy do ogarnięcia. Tak, to często praca nawet więcej niż ,,na etat”, bo oprócz samego prowadzenia spotkań, trzeba jeszcze stwarzać programy, napisać oferty, załatwiać sale, rozwijać się (kursy, książki, lekcje śpiewu, warsztaty itd.), pracować nad sobą, znajdować kolejne pieśni i inspiracje, działać promocyjnie, odpisywać na wiadomości i pytania, radzić sobie w sytuacji kiedy kilka osób nie dociera na warsztat, wystawiać faktury etc. Na szczęście kocham to robić i działam na własnych zasadach 🙂 To jest piękne.
Dziwnie się czuję pisząc ,,ja, ja, ja”, zawsze myślę przede wszystkim o Was, ale dziś moje święto!
Życzę sobie, by moja misja – rozbudzania w ludziach miłości do Siebie poprzez Głos, realizowała się w dynamicznym tempie i żeby te wakacje były dla wszystkich czasem swobodnego radowania się dźwiękami naszych serc.
Dziękuję każdej osobie, która wzięła udział w jakimkolwiek Spotkaniu z Głosem, dziękuję za wsparcie i kibicowanie, rozpowszechnianie i udostępnianie, dobre życzenia, zaufanie, przeobrażenia.
Pod spodem wstawiam zdjęcie, które dla mnie jest symbolem tego, co się ze mną zadziało przez te lata. Stanęłam w swojej Mocy, bardzo siebie kocham (a kiedyś bardzo tak nie było), czuję wsparcie Ziemi i Kosmosu, instrumentów; patrzę na siebie, to, co robię i przyszłość z dumą.
Mam nadzieję, że ten post zapali Cię do wzięcia życia w swoje ręce lub pochwalenia siebie, jeśli udało Ci się to zrobić <3

Share